Tytuł: Apokryf
Autor: Lechoń Jan
Tagi: wspólnota, dusza, radość, rozdzielenie, wspólnota
Epoka:
Twych ust przeciągła słodycz, smak nie do nazwania,
Twych oczu głąb bezdenna, smutek przeraźliwy,
I głos twój monotonny, głęboki a tkliwy,
To wszystko mnie ku tobie, zwątpiałego skłania.
I kiedy twoje usta ustami otwieram,
Czuję jakbym mej duszy znów otwierał blizny,
I piję z nich te słodkie, duszące trucizny,
Z których moc mam do życia, od których umieram.
Lecz czego chcę najwięcej, umykasz mi zdradnie
I kiedy jestem z tobą o szarym wieczorz,
Całuję twoje oczy i widzę w nich morze.
Serce twe jak perła. Leży w morzu na dnie.
Losowe utwory:
sprywatyzowana miłość
bezdomna , pozbawiona wz... Więcej
do swojej piersi wepchnąć świat cały żył swych prężnych omo... Więcej
Dziś znów fioletowy
śpię na poziomym drzewie
i nawet n... Więcej
wyobrażałam sobie Twoją twarz
w okowach płomienia świecy<... Więcej
Pustka we mnie i pustka wokoło
kto ją zapełni, kto to wre... Więcej