Tytuł: W buntowniczym świetle dnia
Autor: Łukasik Karina
Tagi: bóg, człowiek
Epoka:
Codziennie nad ranem w fotelu siadam,
Wypijam zioła, ręce składam.
Myśli porozrzucane, w śnie pogrążone
Tak tesknie w pośpiechu,
W pośpiechu w chińskim murze przybywa cegieł .
I patrzę w dal i patrzę w przód
A dookoła góry szczyt
Na szczycie wzniośle stoi bóg
Nie boję się, spojrzę mu w oczy.
Gdy świtu dłoń otula zmęczone nocą ciało
A głowa pełna kruchych słów
Zapytaj duszę czy jest szczęśliwa
I czy dobrze jej gdy budzi się znów.
I patrzę w dal i patrzę w przód
A dookoła góry szczyt
Na szczycie wzniośle stoi bóg
Nie boję się, spojrzę mu w oczy.
Losowe utwory:
Tak, zrób to tak, aby bolało. Aby pamięć uwierała i kłuła. ... Więcej
zaplątani w słowa dostrzec nie potrafią kres wędrówki zbli... Więcej
I poszła spać, by we śnie porozmawiać ze swą duszą.
I ocz... Więcej
W kraju pieszczot słonecznych i woni uroczej - Pod namiotem... Więcej
Stoję w oknie i czekam na Ciebie, szare chmury płyn? po nie... Więcej